Więcej kobiet na polskich koncertach niż gdziekolwiek indziej - wywiad z Wishbone Ash

28 lutego 2011
28 lutego 2011 18:30

Przed gdańskim koncertem Wishbone Ash udało nam się porozmawiać z Andym Powellem, gitarzystą i wokalistą, pierwszego popularyzatora gry dwóch gitar prowadzących na scenie, jedynym członkiem ostałym z oryginalnego składu zespołu. Mimo kilkudziesięciu milionów płyt, statusu legendy rock'n'rolla lat 70-tych - Powell okazał się przesympatyczną i otwartą osobą. Rozmawiali: Sabina Lawrów i Marcin Rutkowski. [img:1]

Sabina Lawrów: Jakie wrażenia po koncertach we Wrocławiu, Krakowie i Warszawie?

Andy Powell: Bardzo emocjonalnie, potężna energia, szalona publiczność. Kluby były wypełnione do końca. Było naprawdę dobrze.

Sabina: Pierwszy raz w Gdańsku, prawda?

Andy: Tak, to pierwszy raz.

Sabina: Pisałeś o tym w na swoim blogu, że to miasto narodzin Solidarności…

Andy: Obecnie jesteśmy w trasie po Polsce, więc to coś zupełnie wyjątkowego. Nie gramy jednego czy dwóch koncertów, to coś więcej - spędzimy tu cały tydzień. Bardzo się z tego cieszę.

Sabina: Kto przychodzi na wasze koncerty? Kim jest dzisiaj fan Wishbone Ash?

Andy: Kim jest nasz fan – to bardzo dobre pytanie. Wczoraj wieczorem ( w warszawskiej Proximie - przyp. red.) na przykład pod sceną byli naprawdę młodzi ludzie. Co ciekawe widzimy dużo więcej kobiet na naszych koncertach w Polsce, niż w jakimkolwiek innym kraju, co jest bardzo miłe [tu Andy wyraźnie rozpromieniał]. Ale widzieliśmy równie sporo fanów ze starych czasów, starszych facetów, takich jak ja. Widzieliśmy ludzi, którzy pamiętają nas sprzed 40 laty. Oni znają nasze stare płyty. Więc to jest rzeczywiście bardzo ładna mikstura.

Sabina: Jak opisałbyś swoją muzykę? Jest jakiś szczególny motyw, który się w niej przewija? I czy zmieniało się to w przeciągu czasu?

Andy: Powiedziałbym, że to muzyka prosto z serca. Jest to melodyjna muzyka. Poza tym używamy dwóch gitar prowadzących, więc możemy tworzyć całkiem oryginalne linie melodyczne. Jest w niej też dużo kolorów. Lubimy używać różnych efektów przy pomocy wielu gitar. Ale najważniejsze jest pisanie dobrych piosenek, z dobrą strukturą – to bardzo ważne dla nas. Harmonijne wokale też są bardzo ważne w naszej muzyce. To w sumie taki nasz znak rozpoznawczy, podobnie jak brzmienie gitary. Staramy się tworzyć szeroki harmoniczny obraz muzyki.

Sabina: Jesteś w tym biznesie od lat siedemdziesiątych. Co możesz mi powiedzieć o zmianie, która nastąpiła w przemyśle muzycznym?

Andy: Gdy zaczynaliśmy przemysł muzyczny był kontrolowany przez starych wyjadaczy. Nazywaliśmy ich „Tin Pan Alley” (określenie na mocno skomercjalizowaną muzykę, niczym się niewyróżniającą, ale za to dobrze się sprzedającą – przyp. red.)  z Londynu. To byli gangsterzy. Wtedy był to naprawdę burzliwy biznes. Ale w latach siedemdziesiątych zaczęli się pojawiać młodzi ludzie tacy jak Richard Branson. Był wtedy jeszcze dzieciakiem, ale stworzył tę małą niezależną firmę „Virgin Records” i powoli zaczął wypierać tych wielkich kolesi, a właściwie po prostu mafiozów. I wtedy większość muzyków weszła w te korporacje. Dzisiaj znowu wszystko jest w rękach wielkich korporacji, takich jak Live Nation i innych wielkich instytucji. Ale dzisiaj muzycy przejmują kontrolę dzięki Internetowi. Byliśmy jednym z pierwszych zespołów, który założył swoją stronę internetową. Widzieliśmy już wtedy, w latach dziewięćdziesiątych, że te czasy przyjdą. Zaczęliśmy sami robić muzykę i powróciliśmy do tworzenia jej w warunkach domowych. Więc Internet był dla nas bardzo twórczy. Pozwolił nam mieć większy wpływ na muzykę.  Wiesz, widziałem wszystko. Mieliśmy kontrakt z MCA Universal, która jest jedną z największych wytwórni  na świecie. Również z Atlantic i Ahmedem Ertegun i tego typu ludźmi. Znam więc dwie, a właściwie wszystkie strony medalu. Ale myślę, że teraz jest bardzo dobry czas dla muzyków. Jest duża niezależność i można sobie pozwolić na dużą kreatywność. Poza tym można znowu tworzyć muzykę bardzo tanio. W latach siedemdziesiątych musieliśmy wydać ćwierć miliona dolarów, żeby nagrać płytę. To było ohydne i nieszczególnie korzystne. Dzisiaj można zrobić album za 20 tysięcy, za 10 tysięcy dolarów, możesz go zrobić w swojej sypialni.

Marcin Rutkowski: Bębny też? Biorąc pod uwagę sąsiadów?

Andy: [śmiech] Faktycznie bębny nagrywa się w studio.

Sabina: Wydaje się, że zawsze miałeś dobrą prasę. To pomaga czy przeszkadza?

Andy: Nie, nie zawsze mieliśmy dobrą. Kiedyś w Anglii mieliśmy świetną prasę muzyczną: Melody Maker, NME, Sounds. To były znakomite czasopisma. Ale tak, zostaliśmy ogłoszeni „najlepszym nowym zespołem” czy „najzdolniejszą wchodzącą nadzieją”. Lubili nas. Chris Welch był wtedy sławnym dziennikarzem muzycznym, który bardzo nas chwalił.

Marcin Rutkowski: Już tego nie robi?

Andy: [śmiech] Nie, dalej nas lubi. Napisał nawet kilka słów na nasz „Box Set”. Miałem na myśli to, że tego typu dziennikarze bardzo nas lubili, ale potem… Mamy takie powiedzenie w Anglii: “Wyniesiemy Cię na piedestał, ale potem cię z niego strącimy”. Więc w latach osiemdziesiątych wypadliśmy z łask dziennikarzy. Ale myślę, ż większość dziennikarzy którzy przychodzą zobaczyć nasz występ – rozumieją, że za tym stoi jakość. A oni zawsze mają do tego szacunek, przynajmniej mam taką nadzieję.

Sabina: Kiedy czytam o Tobie i Wishbone Ash widzę, że masz pewną wizję tego co robisz. Nie tylko w warstwie artystycznej, ale i biznesowej.

Andy: Dzisiaj jesteśmy sami dla siebie menadżerami. Staramy się podejmować takie decyzje biznesowe, które będą motorem dla naszej kreatywności. Tak jak wspominałem, w latach siedemdziesiątych wytwórnie płytowe i ich dyrektorzy mieli wielką władzę. Czasami byliśmy przez nich przepracowani. Albo mówili nam, że nie podoba im się jakaś piosenka, a inna im się podoba. Ale teraz jest więcej wolności. Staramy się nie mieć jakiś ogromnych celów. Wymyślamy sobie małe cele, miesiąc po miesiącu. Takie działanie wydaje się być bardziej realistyczne. Taka polityka świetnie się sprawdza. Ale podstawową rzeczą są dla nas również występy na żywo. Są najważniejsze. Na naszej ostatniej trasie po Anglii nagraliśmy album koncertowy. Zmiksowaliśmy go dzień później i mieliśmy gotowy album w cztery dni. Żadna wytwórnia nie jest w stanie zrobić tego tak szybko. To jest właśnie nowy kierunek dla muzyki.

[img:2]

Sabina: Jaki jest Twój przepis na koncert? Improwizacja czy ciężka praca z zespołem?

Andy: Myślę, że trochę jednego i drugiego. Bardzo lubię grać trasy. Bo kiedy masz trasę chwytasz właściwe tempo. Bardzo trudno jest zagrać tylko jeden koncert. Lubię tę rutynę, która obowiązuje w trasie. Ale zawsze można co nieco pozmieniać, co też czynimy. Lubimy zmieniać set listę, trochę poimprowizować. Myślę, że to jest bardzo ważne, czasami nawet zaczyna zmierzać w nieprzewidzianym kierunku...

Sabina: Opowiedz mi o nowym materiale na nadchodzącej płycie.

Andy: Niedawno wydaliśmy dvd „This is Wishbone Ash – A Rockumentary”, która jest zapisem powstawania płyty. Nagrywaliśmy ją w Normandii we Francji. Możecie tam zobaczyć rzeczywisty proces pisania piosenek. Kulisy tworzenia płyty. Można na nim usłyszeć też kilka nowych piosenek, w ich pierwszych wersjach. Jak np. „Reason to Believe”, który ostatecznie nagraliśmy i wydaliśmy jako singla parę miesięcy temu w Anglii. I jest tam całkiem często grany w radiu. Dzisiaj też go zagramy. To całkiem ciężki utwór, chociaż inne są nawet prawie psychodeliczne. Było dużo jammowania w jej tworzeniu. Mieliśmy małe studio w małym starym budynku, a wokoło nas ekipa z kamerami. Na tym dvd można zobaczyć wszystko.

Sabina: Macie aż sześć koncertów Polsce, a to bardzo dużo jak na tak znany zespół. Jak to jest? Wolisz mniejsze klubowe koncerty? Mogliście zrobić przecież jeden duży koncert w Polsce?

Andy: Tak, rzeczywiście mogliśmy zrobić tylko jeden koncert. W sumie lubimy wszystkie rodzaje – lubimy małe kluby, ale lubimy też grać na dużych festiwalach. Ale wydaje mi się, że w małych klubach można liczyć na wyjątkową atmosferę. I chyba ludzie lubią jechać do jakiegoś miasta na koncert. Szczególnie starsi, którzy tak często nie podróżują. Myślę też, że poprzez to, że przyjeżdżamy do różnych miast, darzymy naszą publiczność szacunkiem. My sami też lubimy poznawać nowe miasta, podglądać ich styl życia. Bardzo lubimy podróżować. Musimy lubić. Nie moglibyśmy robić tego co robimy, jeśli nie sprawiałoby nam to przyjemności. Moglibyśmy zrobić tylko jeden koncert, ale kilka koncertów i bycie w trasie jest dużo ciekawsze.

Sabina: A teraz – od jak dawna jesteście w trasie?

Andy: W sumie od dwóch i pół miesiąca. Nie jest łatwo. Fizycznie jest naprawdę ciężko. Ale bycie w trasie przenosi cię na inny poziom. Jest jedyną rzeczą o której musisz myślisz każdego dnia. A ja lubię to uczucie. Chociaż to dziwne życie. Codziennie w inny pokoju hotelowym. Kiedyś, na początku naszej drogi, spaliśmy w vanie czy busie, ale to było bardzo męczące. Przeważnie się nie wysypiałem.

Sabina: Co możesz polecić swoim fanom w Polsce? Jakich nowych grup rockowych słuchasz?

Andy: Nowych grup rockowych? Ostatnia nowa grupa rockowa jakiej słuchałem to było The Dead Weather z Jackiem Whitem.

Sabina: Jack White ma polskie korzenie.

Andy: Naprawdę?

Sabina: Tak. W Polsce nazywamy go „Jacek Białkowski”.

Andy: Coś podobnego, nie wiedziałem! W sumie wygląda na Polaka, jeśli się nad tym zastanowić. To dobra wiadomość! Lubię jego podejście. Lubię także Black Keys. Staram się słuchać nowych rzeczy, śledzić co się dzieje w muzyce. Młodzi mają sporo do powiedzenia, mają mnóstwo energii. To mi się podoba.

Marcin: Coś poza rock’n’rollem?

Andy: Ja zawsze staram się wracać do starych klasyków rock’n’rolla. Niedawno kupiłem nowy album Roberta Planta „The Band of Joy”. Jest świetny! Plant ma dobre podejście, podoba mi się to co robi.

Marcin: Miałem okazję widzieć koncert Roberta Planta promujący ten album.

Andy: Naprawdę? Jak było?

Marcin: Cóż, koncert odbył się w Sztokholmie, a szwedzka publiczność nieco się różni od polskiej.

Andy: Tak, to prawda.

Marcin: Zdziwiło mnie to, że ludzie siedzieli i słuchali koncertu jedząc popcorn.

Andy: Rzeczywiście dziwne.

Marcin: Ale sam koncert, od muzycznej strony – rewelacja. A skoro już ten temat poruszyliśmy. Wcześniej mówiłeś o swoich fanach. A czy miałeś jakichś szczególnych idoli?

Andy: Zdecydowanie! Myślę, że nie możesz być muzykiem nie będąc fanem jakiegoś wykonawcy. Na przykład w młodości widziałem dwa razy koncert Jimiego Hendrixa. To zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Jednym z moich bohaterów gitary był Peter Green z Fleetwood Mac. Zawsze uwielbiałem jego grę. Jak miałem jedenaście lat słuchałem The Shadows. Zaczynałem wtedy moją przygodę z gitarą, grając frazy Hanka Marvina. Oczywiście Les Paul, starzy bluesowi gitarzyści jak B.B. King. Wszyscy mieli jakiś wpływ na to co robiłem później.

Sabina i Marcin: Dziękujemy za rozmowę.

Andy: Dziękuję.

Zapraszam do przeczytania również drugiej części wywiadu, gdzie Andy Powell opowiadał o używanym przez niego sprzęcie, własnym brzmieniu i o jego pierwszych gitarach, które zbudował samodzielnie (sic!).

[img:3]

Post Scriptum:
Po koncercie spore zaskoczenie. Andy podarował mi najnowsze dvd grupy „This is Wishbone Ash – A Rockumentary” z dedykacją i dopiskiem „great interview”. :-)

 

Pozostałe wywiady
WYWIAD: Mariusz Duda | Riverside, Lunatic Soul Mariusz Duda Riverside, Lunatic Soul 28 września 2018 roku ukazał się siódmy długogrający album zespołu Riverside zatytułowany „Wasteland”. Lider formacji, Mariusz Duda, zgodził się porozmawiać ze mną w Gdańsku, tuż przez... WYWIAD: Dirk Verbeuren Tegoroczna jesień wyraźnie obfituje w perkusyjne wydarzenia, a festiwale przeplatają się licznymi warsztatami oraz pokazami, które w naszym kraju obrastają coraz bardziej w ilość, ale też w jakość. Jednym z głośniejszych perkusyjnie dni... WYWIAD: Greg Howe Gwiazda muzyki gitarowej, wirtuoz i wyjątkowy nauczyciel zagrał na XXVII Międzynarodowym Festiwalu Perkusyjnym Drum Fest w Opolu w ramach trasy Wheelhouse Tour promując swój najnowszy album. Greg Howe, który nagrywał m.in. z Michaelem... WYWIAD: Artur Rojek O tym jak został muzykiem i promotorem, a także o planach na nową płytę opowiada Artur Rojek, wokalista, autor tekstów, kompozytor oraz pomysłodawca i dyrektor artystyczny OFF Festivalu w Katowicach. - Na gitarze zacząłem grać na... WYWIAD: Piotr Metz - Mam wrażenie, że dziś muzyka jest raczej jednorazową chusteczką, którą po wytarciu nosa wyrzucamy do kosza. Z tym się nie zgadzam, buntuję się. Czy wygram? Mam wątpliwości, ale próbuję - mówi Piotr Metz, dziennikarz, szef muzyczny... Wywiad: Jurij Aleksandrow Jurij Aleksandrow, założyciel i szef Opery Kameralnej w Sankt-Petersuburgu, reżyser, który ma na koncie ponad 200 premier, zrealizował w Warszawskiej Operze Kameralnej „Uprowadzenia z seraju” Wolfganga Amadeusza Mozarta. Zapraszamy do... WYWIAD: Muniek Staszczyk Pod koniec ubiegłego roku zespół T.Love, jeden z najważniejszych i najbardziej zasłużonych w historii polskiej muzyki rozrywkowej, zawiesił po 35 latach swoją działalność. Ta okoliczność była znakomitym pretekstem do rozmowy z... WYWIAD: Trilok Gurtu O koordynacji podczas gry, używaniu głosu jako kolejnego instrumentu oraz łączeniu jazzu z muzyką indyjską rozmawialiśmy z perkusistą i kompozytorem Trilokiem Gurtu.
Copyright © INFOMUSIC 2017
Szanowny Czytelniku
 
 
Aby dalej móc dostarczać Ci coraz lepsze materiały redakcyjne i udostępniać Ci coraz lepsze usługi, potrzebujemy zgody na lepsze dopasowanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Poufność danych jest dla INFOMUSIC.PL niezwykle ważna i chcemy, aby każdy użytkownik portalu wiedział, w jaki sposób je przetwarzamy. Dlatego sporządziliśmy Politykę prywatności, która opisuje sposób ochrony i przetwarzania Twoich danych osobowych. 
 
 
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych"). W związku z tym chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 roku. Poniżej znajdziesz podstawowe informacje na ten temat.
 
Kto jest administratorem Twoich danych osobowych?
 
Administratorem, czyli podmiotem decydującym o tym, jak będą wykorzystywane Twoje dane osobowe, jest INFOMUSIC. Rejestr firm: INFOMUSIC z siedzibą w Gdańsku przy ul. Zielona 20/14  80-746 Gdańsk, Nr ewidencyjny: 112588, Numer VAT: NIP PL 584 2259505, REGON 192 886 210.  Szczegółowe informacje dotyczące administratorów znajdują się w naszej Polityce prywatności 
 
 
Jakie dane są przetwarzane ?
 
Chodzi o dane osobowe, które są zbierane w ramach korzystania przez Ciebie z naszych usług, w tym stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności udostępnianych przez INFOMUSIC,w tym zapisywanych w plikach cookies, które są instalowane na naszych stronach przez nas oraz naszych Zaufanych Partnerów.
 
Jakie są podstawy prawne przetwarzania Twoich danych osobowych?
Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i doskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie. Taką podstawą prawną dla pomiarów statystycznych i marketingu własnego administratorów jest tzw. uzasadniony interes administratora. 
 
Komu udostepniamy Twoje dane osobowe?
 
Twoje dane mogą być udostępniane w ramach grupy portali INFOMUSIC.PL. Zgodnie z obowiązującym prawem Twoje dane możemy przekazywać podmiotom przetwarzającym je na nasze zlecenie, np. agencjom marketingowym, podwykonawcom naszych usług oraz podmiotom uprawnionym do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa np. sądom lub organom ścigania – oczywiście tylko gdy wystąpią z żądaniem w oparciu o stosowną podstawę prawną. 
 
Pełna treść w polityce prywatności
 
Gdzie przechowujemy Twoje dane?
Zebrane dane osobowe przechowujemy na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego („EOG”), ale mogą one być także przesyłane do kraju spoza tego obszaru i tam przetwarzane. 

 
Jakie masz prawa?
 
Prawo dostępu do danych:  
W każdej chwili masz prawo zażądać informacji o tym, które Twoje dane osobowe przechowujemy. Aby to zrobić, skontaktuj się z INFOMUSIC.PL– otrzymasz te informacje pocztą e-mail. 
 
Prawo do poprawiania danych: 
Masz prawo zażądać poprawienia swoich danych osobowych, jeśli są one niepoprawne, a także do uzupełnienia niekompletnych danych.  Jeśli masz konto w INFOMUSIC.PL lub konto portalach grupy INFOMUSIC.PL, możesz edytować swoje dane osobowe na stronie swojego konta. 
 
Szczegółowe informacje dotyczące Twoich praw znajdują się w Polityce prywatności 
 
Dlatego też proszę naciśnij przycisk „ZGADZAM SIĘ, PRZEJDŹ DO SERWISU" lub klikając na symbol "X" w górnym rogu tego oka, jeżeli zgadzasz się na przetwarzanie Twoich danych osobowych zbieranych w ramach korzystania przez ze mnie z Usług  INFOMUSIC, w tym ze stron internetowych, serwisów i innych funkcjonalności, udostępnianych zarówno w wersji "desktop", jak i "mobile", w tym także zbieranych w tzw. plikach cookies przez nas i naszych Zaufanych Partnerów, w celach marketingowych (w tym na ich analizowanie i profilowanie w celach marketingowych). Wyrażenie zgody jest dobrowolne i możesz ją w dowolnym momencie wycofać.
 
Pełny regulamin i Polityka prywatności znajduje sie pod poniższym linkiem. Prosimy o zapoznanie się z dokumentem. https://www.infomusic.pl/page/rodo 
 
Zgadzam się, przejdź do serwisu Nie teraz