21 marca 2007
12:14
Info
Sony Music Entertainment (Poland) Sp. z o.o.
tel: (22) 33 66 000
www.sonymusic.pl
Napisz Email
Groove Armada uderza z impetem
Tim i Andy wracają z najlepszym albumem w karierze. Na płycie "Soundboy Rock" pojawia się wielu gości, w tym Mutya Buena (ex-Sugababes), Candi Staton, Alan Donohoe (The Rakes), Tony Allen, Simian Mobile Disco, Richard Archer (Hard-Fi) i wielu innych.
Grupa tworzy utwory, które eksplodują w studiu, a które następnie rozpraszają się po całym świecie. Hity przestają należeć do zespołu, lecz stają się integralną częścią klubów i koncertów. Doświadczył tego na własnej skórze Tom Findlay, kiedy podczas wizyty w sklepie HMV zachwycił się płynącą z głośników kompozycją. Okazało się, że był to numer Groove Armady, Tom jednak dopiero po kilku minutach zorientował się, że to jego kawałek.
W 10-letniej karierze, zespół osiągnął więcej niż marzył. Spotkali się w 1995 roku, otworzyli własny klub w Londynie a w 1997 roku wydali debiutancki singel "At The River". Ich koncerty na całym świecie zdobyły uznanie osławiając duet jako jeden z najlepszych zespołów tanecznych.
To oni przywrócili modę na house, jednocześnie dodając do gatunku własny, niepowtarzalny styl. Formacja zdobyła nominację do nagrody Grammy, a kompilacja "Best Of..." po prostu znikała z półek. Bilety na show w londyńskiej Brixton Academy sprzedawały się lepiej niż na występ Paula Wellera. Panowie nieustannie gościli w rozmaitych klubach jako DJ-e. Największą popularność przyniósł im przebój "I See You Baby" w remiksie Fatboy Slima. Kawałek wykorzystano do reklamy Renault, co spowodowało lawinowy wręcz sukces. Podczas koncertów fani mieli jednak okazję usłyszeć zupełnie inną wersję hitu. Mając na koncie ponad 3 miliony sprzedanych egzemplarzy płyt, duet Groove Armada stał się jednym z najpopularniejszych przedstawicieli sceny elektronicznej. Artyści są twórcami i honorowymi gośćmi festiwalu Lovebox, którego 5. edycja odbędzie się latem tego roku. W maju zespół wyruszy w trasę po Wielkiej Brytanii, aby następnie dać serię koncertów w innych krajach.
Teraz Groove Armada powróci 7 maja z długo wyczekiwanym albumem. Jeden z najbardziej utalentowanych tanecznych zespołów przygotował krążek "Soundboy Rock". Dzieło zwiastuje singel "Get Down" ze Stush, londyńską MC na wokalu. Andy Cato: - To tak naprawdę pierwsza nasza bezkompromisowa płyta. Od 10 lat jeździmy po całym świecie grając muzykę. Na tym albumie chcieliśmy uchwycić nieco z tej energii jaką znamy. Może określanie materiału agresywnym jest pewnym nadużyciem, na pewno jednak mamy do czynienia z odważną i zadziorną muzyką. Krótko mówiąc, to krążek z jajami.
Tom Findlay: - Wydanie składanki z największymi przebojami okazało się znaczące. W ten sposób zamknęliśmy pewien rozdział i teraz wkraczamy w nowy etap. Mamy więc za sobą "I See You Baby" i "Superstylin’". Teraz przyszły czasy, takich zespołów jak Klaxons czy New Young Pony Club. I my chcieliśmy wpisać się w te realia. Cudownie było nagrać płytę z pewnym dystansem, niezbyt poważną. Chcieliśmy, żeby był to różnorodny album, ale z pewnym łączącym całość motywem. Kochamy pop i wierzymy w tę muzykę. Dla nas ten gatunek to zawsze wyzwanie.
Andy: "Soundboy Rock" to bezspornie nasz najlepszy longplay. Zawsze wydaje ci się, że można było niektóre rzeczy zrobić lepiej, albo takie, które można było zmienić. Tu mamy kombinację porywających koncertów Groove Armady i wciągających DJ setów oraz swoistego angielskiego brzmienia, z którego słyeniemy. To eklektyczny, acz w dziwny sposób spójny album. Naprawdę jestem z niego zadowolony. W studiu duet wspomagało wielu, rozmaitych artystów, zapewniających dziełu bogactwo i różnorodność.
Wśród gości mamy takich twórców, jak Mutya (ex-Sugababes), Candi Staton, Alan Donohoe (The Rakes), Simian Mobile Disco, Richard Hard-Fi, Jeb Loy Nichol, Jack Splash (Plant Life), Tony Allen, Rhymfest, Stush, Angie Stone czy MAD. Andy mieszka obecnie w Barcelonie i tam właśnie zespół postanowił kończyć pracę nad albumem. W rezultacie powstał pogodny, podnoszący na duchu materiał będący pochwałą muzyki tanecznej z całą jej różnorodnością i energią. To wielki powrót Groove Armady, która pragnie tym samym uczcić 10. rocznicę.
Grupa tworzy utwory, które eksplodują w studiu, a które następnie rozpraszają się po całym świecie. Hity przestają należeć do zespołu, lecz stają się integralną częścią klubów i koncertów. Doświadczył tego na własnej skórze Tom Findlay, kiedy podczas wizyty w sklepie HMV zachwycił się płynącą z głośników kompozycją. Okazało się, że był to numer Groove Armady, Tom jednak dopiero po kilku minutach zorientował się, że to jego kawałek.
W 10-letniej karierze, zespół osiągnął więcej niż marzył. Spotkali się w 1995 roku, otworzyli własny klub w Londynie a w 1997 roku wydali debiutancki singel "At The River". Ich koncerty na całym świecie zdobyły uznanie osławiając duet jako jeden z najlepszych zespołów tanecznych.
To oni przywrócili modę na house, jednocześnie dodając do gatunku własny, niepowtarzalny styl. Formacja zdobyła nominację do nagrody Grammy, a kompilacja "Best Of..." po prostu znikała z półek. Bilety na show w londyńskiej Brixton Academy sprzedawały się lepiej niż na występ Paula Wellera. Panowie nieustannie gościli w rozmaitych klubach jako DJ-e. Największą popularność przyniósł im przebój "I See You Baby" w remiksie Fatboy Slima. Kawałek wykorzystano do reklamy Renault, co spowodowało lawinowy wręcz sukces. Podczas koncertów fani mieli jednak okazję usłyszeć zupełnie inną wersję hitu. Mając na koncie ponad 3 miliony sprzedanych egzemplarzy płyt, duet Groove Armada stał się jednym z najpopularniejszych przedstawicieli sceny elektronicznej. Artyści są twórcami i honorowymi gośćmi festiwalu Lovebox, którego 5. edycja odbędzie się latem tego roku. W maju zespół wyruszy w trasę po Wielkiej Brytanii, aby następnie dać serię koncertów w innych krajach.
Teraz Groove Armada powróci 7 maja z długo wyczekiwanym albumem. Jeden z najbardziej utalentowanych tanecznych zespołów przygotował krążek "Soundboy Rock". Dzieło zwiastuje singel "Get Down" ze Stush, londyńską MC na wokalu. Andy Cato: - To tak naprawdę pierwsza nasza bezkompromisowa płyta. Od 10 lat jeździmy po całym świecie grając muzykę. Na tym albumie chcieliśmy uchwycić nieco z tej energii jaką znamy. Może określanie materiału agresywnym jest pewnym nadużyciem, na pewno jednak mamy do czynienia z odważną i zadziorną muzyką. Krótko mówiąc, to krążek z jajami.
Tom Findlay: - Wydanie składanki z największymi przebojami okazało się znaczące. W ten sposób zamknęliśmy pewien rozdział i teraz wkraczamy w nowy etap. Mamy więc za sobą "I See You Baby" i "Superstylin’". Teraz przyszły czasy, takich zespołów jak Klaxons czy New Young Pony Club. I my chcieliśmy wpisać się w te realia. Cudownie było nagrać płytę z pewnym dystansem, niezbyt poważną. Chcieliśmy, żeby był to różnorodny album, ale z pewnym łączącym całość motywem. Kochamy pop i wierzymy w tę muzykę. Dla nas ten gatunek to zawsze wyzwanie.
Andy: "Soundboy Rock" to bezspornie nasz najlepszy longplay. Zawsze wydaje ci się, że można było niektóre rzeczy zrobić lepiej, albo takie, które można było zmienić. Tu mamy kombinację porywających koncertów Groove Armady i wciągających DJ setów oraz swoistego angielskiego brzmienia, z którego słyeniemy. To eklektyczny, acz w dziwny sposób spójny album. Naprawdę jestem z niego zadowolony. W studiu duet wspomagało wielu, rozmaitych artystów, zapewniających dziełu bogactwo i różnorodność.
Wśród gości mamy takich twórców, jak Mutya (ex-Sugababes), Candi Staton, Alan Donohoe (The Rakes), Simian Mobile Disco, Richard Hard-Fi, Jeb Loy Nichol, Jack Splash (Plant Life), Tony Allen, Rhymfest, Stush, Angie Stone czy MAD. Andy mieszka obecnie w Barcelonie i tam właśnie zespół postanowił kończyć pracę nad albumem. W rezultacie powstał pogodny, podnoszący na duchu materiał będący pochwałą muzyki tanecznej z całą jej różnorodnością i energią. To wielki powrót Groove Armady, która pragnie tym samym uczcić 10. rocznicę.
więcej: www.groovearmada.com
reklama
Może Cię zaciekawić:
