
Simply Red w Krakowie [Relacja]
W krakowskiej Tauron Arenie na trasie celebrującej 40-lecie działalności na scenie wystąpiła grupa Simply Red, zespół który ma na koncie wiele radiowych hitów i melancholijnych piosenek, ale też tanecznych przebojów znanych każdemu od lat.
Lider grupy Mick Hucknall od pierwszego numeru "Same Old Red" pokazał swoje zdolności wokalne i charyzmę, rzucając co jakiś czas szybkim żartem w stronę publiczności, która mimo miejsc siedzących i dzięki interwencji wokalisty w kierunku ochrony, wstała pod koniec koncertu żeby trochę żywiej poruszać się do dźwięków tanecznych przebojów sprzed lat. "Zabierzemy Was w podróż.. ale zacznijmy od początku" - grupa zagrała przekrój swojej twórczości, w którym nie zabrakło żadnego hitu. Garść najpopularniejszych piosenek zespół 65-letniego Hucknalla zostawił na koniec setu, żeby przez cały koncert budować napięcie i serwować swoje (chociaż często też nieswoje) piosenki. Wśród coverów usłyszeliśmy m.in "It's Only Love" Barry'ego White'a oraz "If You Don't Know Me By Now" z repertuaru Harold Melvin & The Blue Notes. Pierwszym zrywem do tańca był też przebój Money's Too Tight (To Mention) autorstwa The Valentine Brothers. Gorąco powitane pierwsze dźwięki przeboju "Stars" sprawiły że koncert nabrał tempa i największe przeboje zbliżają się do wspólnego wyśpiewania przez publiczność.
Lider zespołu wspominał swój wczorajszy spacer po Krakowie, kiedy dobrze zakamuflowany w czapkę i okulary wokalista leczył infekcję gardła, która na szczęście nie pozwoliła wokaliście dać plamy na koncercie w Krakowie. Mimo, że brytyjczycy skupili się na graniu piosenek, bywały momenty na improwizacje instrumentalne gdzie prowadzenie przejmowała trąbka lub saksofon. W rezultacie mieliśmy dawkę funku, jazzu, soulu a nawet brazylijskich klimatów w jednym z największych hitów "Fairground" zamykających set przed bisem. Klimatu nadawały też barwne wizualizacje, kolorowe pastele słońca przy piosence "Sunrise" czy dynamiczne światła na "Something's Got Me Started". Na koniec wokalista podzielił się wspomnieniem o piosence "Holding Back The Years", w którym jako 17-latek w swojej sypialni nieudolnie próbował uczyć się grać na gitarze akustycznej. Wystarczyły trzy akordy żeby napisał swój pierwszy hit, który wykonywał jeszcze ze swoim poprzednim zespołem The Frantic Elevators.
Wokal Micka wydaje nie przejmować się mijającymi latami, a muzyka jest ponadczasowa i zawsze gotowa by o sobie przypomnieć. Simply Red kolejny raz przekonali się że w naszym kraju mają wierną i oddaną publiczność, która chłonęła każdy dźwięk z zachwytem, a grupa sprawiła że prawie dwie godziny minęły szybko ale niezwykle bogato, pełne wspomnień, wzruszeń i zabawy.
Koncert zorganizowany przez Livenation
tekst: Krzysztof Magura
