
RISE AGAINST wystąpią w Warszawie
12 lipca na Letniej Secnie Progresji wystąpią Rise Against.
Kłamstwa są dziś wszechobecne. Na każdym ekranie handlarze dezinformacją sprawują swoje ponure rządy. Coraz częściej towarzyszy nam niepokojące poczucie, że toniemy w potoku hałasu i bezwartościowych treści. Poziom wody się podnosi. Ziemia drży. Cienie się wydłużają, światła przygasają. To idealny moment na nowy album Rise Against.
Niewiele zespołów ma nazwę tak trafnie oddającą swoją tożsamość jak ta chicagowska punkowa czwórka. Podczas gdy przelotne mody i chwilowe fascynacje pojawiały się i znikały, Rise Against pozostawali stałym punktem odniesienia dla muzycznego sprzeciwu. Przez ponad 25 lat konsekwentnie rozwijali swoje brzmienie, nie tracąc pierwotnego ducha buntu, budując katalog utworów, który dziś brzmi jak kronika zbiorowego rozpadu współczesnego świata. Ich melodyjny hardcore zawsze balansował między energią a ostrzeżeniami przed nadciągającą dystopią. Na najnowszym albumie dla Loma Vista — Ricochet — zespół prezentuje materiał, który może być ich najbardziej bezpośrednim, pilnym i intensywnym wydawnictwem do tej pory.
Od premiery poprzedniego albumu Nowhere Generation minęły cztery lata, a świat w tym czasie jeszcze bardziej pogrążył się w chaosie — napędzanym przez bezwstydne kłamstwa, chciwość i akty brutalnej bezduszności. Rise Against nie pozostają na to obojętni. Ricochet przygląda się tym zjawiskom z niezwykłą klarownością, emocjonalną szczerością i szeroką perspektywą. W czasach nasilającego się nacjonalizmu i izolacjonizmu album przypomina o naszej wzajemnej zależności — niczym muzyczna wersja teorii chaosu, w której nasze działania i gniew wywołują skutki, których nie zawsze potrafimy od razu dostrzec.
— Polegamy na sobie nawzajem, czy tego chcemy, czy nie — mówi Tim McIlrath, wokalista, gitarzysta rytmiczny i autor tekstów. — Każde działanie ma wpływ na kogoś innego. Jesteśmy połączeni z innymi krajami, gospodarkami, z migrantami. Jesteśmy powiązani z decyzjami naszych przywódców. Nie jesteśmy tak odizolowani, jak nam się wydaje. Wszystko, co robimy — dobre czy złe — uruchamia efekt rykoszetu.
Prace nad albumem rozpoczęły się po wyczerpujących trasach koncertowych promujących Nowhere Generation. McIlrath oraz basista i współautor Joe Principe ponownie zasiedli do wspólnego zbierania pomysłów. Gdy materiał zaczął nabierać kształtu, do studia dołączyli gitarzysta Zach Blair i perkusista Brandon Barnes, stawiając sobie jeden cel: porzucić myślenie o tym, jak „powinien" brzmieć utwór Rise Against. Do współpracy zaprosili producentkę Catherine Marks (boygenius, St. Vincent), której wizja pozwoliła poszerzyć ich charakterystyczne, potężne brzmienie. Za miks odpowiadał Alan Moulder (Nine Inch Nails, Paramore, The Killers), dodając całości przestrzeni i atmosfery.
Podobnie jak ich literacki bohater George Orwell, Rise Against wierzą, że „w czasach powszechnego fałszu mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym". Ricochet działa na najprostszym poziomie jako zbiór wyrazistych, chwytliwych rockowych utworów, które najlepiej brzmią odtwarzane na granicy wytrzymałości głośników. Ale to także coś więcej — zapis momentu, w którym artyści mierzą się z chaosem współczesnego świata, nazywają rzeczy po imieniu i pokazują, że ten album powstał po to, by być częścią rozwiązania.
RISE AGAINST
12.07.2026
LETNIA SCENA PROGRESJI
Warszawa
Sprzedaż ogólna rozpocznie się w piątek, 30 stycznia o godz. 10:00 na LiveNation.pl
Źródło: materiały prasowe
