
Waldemar Nowak
INFOAUDIO.PL
Info
Audiostacja
tel: +48 22 122 53 00
www.audiostacja.pl
Napisz Email
Kii: Seven - tak to się teraz robi - bogaty hardware podkręca się oprogramowaniem...
Jako że Kii Seven, to ostatnio moje ulubione kolumny aktywne, więc nie mogłem sobie odmówić przyjemności wizyty w firmie Audiostacja (dystrybutor), by nie zapytać co nowego słychać?
(kliknij żeby obejrzeć)
Dalszą lekturę proponuję poprzedzić przeczytaniem recenzji Kii Seven — wszystko, co najważniejsze zostało bowiem tam omówione, natomiast korzystając z okazji, przegadałem kilka drobiazgów z przedstawicielem firmy. Pierwotnie rozmowa miała charakter nieoficjalnych pogaduszek, ale okazała się na tyle ciekawa edukacyjnie, że postanowiłem się podzielić jej fragmentami. A więc oto co z grubsza zmieniło się w oprogramowaniu Kii Seven od mojej recenzji i co przed nami...
Wim Weijers
(kliknij)
Wim Weijers: Głównym celem mojej tegorocznej wizyty w Warszawie jest prezentacja już w pełni działającej aplikacji bezprzewodową dla Seven.
Możemy więc uruchomić TIDAL Connect, Spotify Connect, Qobuz Connect i bezprzewodowo strumieniować pliki do 24 bit / 192 kHz bezpośrednio z serwerów serwisów do kolumn — telefon lub tablet pozostaje jedynie pilotem z ekranem i nie ma wpływu na jakość dźwięku, natomiast przesył po kablach pozostał bez zmian.
Ludzie, przychodząc do nas widzą i słyszą na własne uszy, że można mieć kolumny przypięte jedynie do gniazdka zasilającego i jednocześnie mieć wspaniały dźwięk.
Czy spodziewasz się, dalszej rozbudowy?
O tak, choć nie mogę jeszcze poodać żadnych terminów. Pracujemy obecnie m.in. nad AirPlay2 i dodaniem kolejnych serwisów streamingowych. W ogóle jeszcze wiele ruchów będzie możliwych do wykonania w nadchodzących latach, ponieważ cały niezbędny hardware jest już na pokładzie, natomiast użyte przez nas procesory mają jeszcze ogromne zapasy niewykorzystanej mocy — mówiąc wprost, nasi klienci mogą spać spokojnie, gdyż część sprzętowa jest bardzo mocno „future proof” — część głośnikowa to zamknięty projekt, natomiast część wzmacniaczowo-DAC'owa kolumn została zaprojektowana tak, by niemal wszystko z czasem można w niej rozbudowywać, podkręcać, udoskonalać poprzez oprogramowanie systemowe.
Natomiast wiele z tego, co ma się pojawić w nadchodzącej przyszłości uzależnione jest od czynników zewnętrznych jak uzgodnienia i certyfikacje ze strony firm trzecich.
Korzystając z okazji zapytam: czy istnieje prosty mechanizm przełączania się z trybu bezprzewodowego na przewodowy i z powrotem, którego nie odkryłem?
O tak, teraz już można to robić dużo łatwiej — zawarliśmy to w jednym z poprzednich updatów — instalujesz kolumny tak jak wcześniej poprzez Kii Control, doinstalowujesz aplikację bezprzewodową na telefon i gdy ponownie chcesz powrócić do przewodowego połączenie to wchodząc na listę "Źródeł" i wybierasz Digital KiiLink, a dla grania bezprzewodowego Digital Auto. Koniec z restartami, wszystko działa po naciśnięciu jednego przycisku.
Mała zmiana a cieszy — zawodowcom to na plaster, gdyż jak sobie raz wszystko ustawią to nie zmieniają, ale dla użytkownika domowego, który raz strumieniuje przez telefon, za chwilę chce posłuchać audiobooka z archiwum na twardym dysku komputera, albo obejrzeć coś z YouTube to robi różnicę
Następnie rozmowa zeszła na wyjaśnienie przyczyn zjawiska zmiany intensywności basu, po podłączeniu kolumn do zewnętrznego DAC'a w jednym z warszawskich salonów odsłuchowych.
Zdradzam tu nieco kuchnię pracy recenzenta, ale chwilami trzeba mieć oczy i uszy dookoła głowy, szczególnie gdy zajmujemy się systemami cyfrowymi. Dzielę się więc tymi dywagacjami, bo niekiedy proste sprawy potrafią zaskoczyć, a nigdy nie wiadomo kiedy na podobny przypadek sami się nadziejemy na sprzęcie dowolnego producenta.
Gdy zmiennych robi się zbyt dużo, czasem trudno nad odsłuchami zapanować — reset do ustawień fabrycznych niekiedy czyni cuda, gdy już za dużo się namiesza, ale potrafi również wycofać wersję oprogramowania do wcześniejszej, oraz kasuje wszystkie nasze ustawienia. Jeśli więc poświęciliśmy wcześniej czas na kalibrację kolumn, a potem choćby w celach eksperymentalnych lekko podkręciliśmy to czy tamto (w Kii Seven jest masa ustawień, wszak to sprzęt dla zawodowców, który niejako przy okazji został udostępniony użytkownikom domowym), to wraz z resetem to wszystko znika i znów przed nami stoją kolumny jak z kartonu, a my próbujemy rozkminić co się tym razem zmieniło, gdzie i jak powrócić do poprzedniego stanu :)
Przy okazji dowiedziałem się o interesującej ciekawostce — w kolumnach Kii Seven zastosowane są oddzielne DAC’i do obsługi wysokich, średnich i niskich częstotliwości, które są synchronizowane bardzo precyzyjnym zegarem i najcichszym z możliwych zasilaczy. Z tego wynika bardzo cenna uwaga, że posiadając Kii Seven i SŁUCHAJĄC CYFRY NALEŻY SIĘ Z KOLUMNAMI ŁĄCZYĆ CYFROWO, natomiast wejścia analogowe są zarezerwowane wyłącznie dla źródeł analogowych.
W przypadku gdy przekombinujemy np. wpadając na pomysł użycia zewnętrznego DAC’a (pomysłodawca był przekonany, że będzie on wyższej jakości od tego wbudowanego) i wyprowadził z Lumin'a sygnał analogowy, to tym samym nie uwzględnił jednego kluczowego czynnika — sygnał wchodzący po XLR'ach do kolumn zostaje natychmiast przekonwertowany na cyfrowy, a to oznacza wrzucenie w tor jednej kompletnie zbędnej konwersji: cyfra > analog / transmisja / analog > cyfra / obróbka sygnału w domenie cyfrowej
co wpłynęło na pogorszenie stosunku sygnału do zakłóceń (Signal to noise ratio), wzrósł jitter, a produktem ubocznym stał się bardziej obfity bas, co jednak było zyskiem pozornym, gdyż był on zdecydowanie mniej precyzyjny (słabiej zdefiniowany a'la subwooferowy).
Kii Seven to wymarzony system dla kobiet, nie dość, że kolumny stoją pod samą ścianą, to żadnych więcej gratów do nich nie potrzeba, a dźwięk jest taki, że nogi miękną
(kliknij)
Jeśli chcesz mieć najlepszy możliwie bas, to koniecznie pamiętaj umieścić kolumny max 10 cm od ściany, ponieważ poniżej 100 Hz Kii Seven są omnikierunkowe, a powyżej 100 Hz mają charakterystykę kardioidalną. Przy najniższych częstotliwościach te kolumny zyskują na bliskości ściany — niestety ludzie często z przyzwyczajenia próbują je stawiać w większym oddaleniu, przez co dostają masę zniekształceń fazowych na dole pasma, ponieważ fala bezpośrednia z przetwornika interferuje z falą odbitą od ściany, a która straciła trochę czasu na pokonanie drogi do ściany i z powrotem. Dźwięk w powietrzu pokonuje metr drogi w ciągu 3 ms.
Gdy więc trafia się sytuacja, że klient nawet w dobrej wierze stawia kolumny 2 m od ściany (po audiofilsku — red.), to dystans do pokonania to już 4 m, a to daje aż 12 ms opóźnienia, to z kolei wpływa na wygaszanie pasma 40-80 Hz. Większość ludzi kompletnie nie zdaje sobie sprawy z istnienia tego zjawiska.
Dlatego my rekomendujemy stawianie kolumn przy samej ścianie, by bas bezpośredni i odbity docierały do słuchacza dokładnie w tym samym czasie.
Nawet takie tradycyjne 1.5 m od ściany, to opóźnienie 9 ms, co powoduje słyszalne wycinanie pasma w zakresie 80-110 Hz.
Podzieliłem się z państwem tą na wpół prywatną rozmową, gdyż doskonale pokazuje ona złożoność tematyki związanej z audio i że nie każda dobra rada „wujka Staszka” jest dobra i czasem warto doczytać lub poeksperymentować mając otwartość na to, co słychać, zamiast podążać jak ten Leming za tym „co robią inni”. Mądrość stada sprawdza się kwestiach stadnych, natomiast każdy salon to osobna historia.
Na filmie było jeszcze widać 3 małe pudełeczka — tu dwa w rękach p. Mikołaja Dygasiewicza
(kliknij)
MUTEC MC4 — wielokanałowy konwerter formatów, do łączenia urządzeń działających na różnych częstotliwościach próbkowania i różnych formatach, przy okazji może pracować jako zegar główny dla systemu (Word clock)
(kliknij)
MUTEC MC3+ USB — poprawiający jakość cyfrowego dźwięku reclocker, czyli bardzo precyzyjny zegar zapewniający ultra niski jitter
(kliknij)
MUTEC MC1.2+ — dwukierunkowy konwerter sygnałów PMC pomiędzy różnymi wejściami, z izolowanym galwanicznie wyjściem USB
(kliknij)
Jednym słowem Audiostacja oferuje unikalny sprzęt profesjonalny, który czasem może znaleźć zastosowanie praktyczne również i w warunkach domowych.
A tak całkowicie na marginesie, miewam czasem ubaw po pachy, gdy słyszę „Stefanów” tłumaczących na korytarzach swoim młodszym kolegom zawiłości sprzętowe i audiofilskie prawdy objawione — tegoroczny przebój zasłyszany w autobusie targowym: „Dla mnie magnetofony szpulowe to takie ładne zabaweczki, ale... DŹWIĘKU Z TEGO NIE MA” — no myślałem, że popuszczę :)
