
Waldemar Nowak
INFOAUDIO.PL
Info
Mediam
tel: +48 12 269 29 74
www.mediam.com
Napisz Email
DIVALDI: GOLD - polski hi-end bez kompleksów
Nasza krajowa myśl techniczna to potęga, a często nawet potęga do kwadratu — skutecznie udowadniają to rodzimi konstruktorzy, choć akurat naszych rodaków trudno czasem przekonać do swojskiego (poza kiełbasą).
Seria GOLD rodziła się tak długo, że bardziej przypominała gonienie króliczka, niż chęć jego złapania, a tu niespodzianka — po latach wożenia i pokazywania ukradkiem pod stołem „wśród swoich”, gruchnęła premiera, a dokładnie cztery premiery jednocześnie.
(kliknij żeby obejrzeć nagranie)
Od lewej: kolumny MS-01 i FS-09
(bez maskownicy — kliknij)
Najłatwiej by przekonać się, czy ktoś dowozi, czy tylko ściemnia, bo ma gadane, jest usiąść i posłuchać. Zanim pojawiła się serii GOLD, panowie z firmy Mediam dali się zauważyć na Strefie Słuchawkowej, gdzie prezentowali kolejne wcielenia swoich wzmacniaczy słuchawkowych. Emocje, jakie towarzyszyły tym odsłuchom powodowały, że oczy stawały się wilgotne (nie tylko moje).
Włodzimierz Duval: Jestem odpowiedzialny za wszystko, co gra i czasem za to, co nie gra :)
Do tej pory czasami pokazywaliśmy nasze urządzenia, ale że nie były skończone więc bez możliwości posłuchania szerszej publiczności. Zresztą dobremu sprzętowi audiofilskiemu towarzyszy niekończący się proces prób i odsłuchów — dlatego, że nie istnieje sprzęt, w którym nadal nie można czegoś poprawić. My dużo słuchamy i wszędzie gdzie dostrzegamy potencjał na poprawę poprawiamy, nasi klienci słuchają i dzielą się swoimi spostrzeżeniami, wiec jesteśmy w procesie nieustannego rozwoju.
To chyba jedna z głównych różnic pomiędzy manufakturami gdzie pracują pasjonaci a koncernami, że w tych drugich jest terminarz premier zaplanowany na dwa lata z góry i gdy przychodzi deadline, szef mówi: „Panowie kończymy zabawę na dziś, dalsze poprawki wprowadzimy za rok w kolejnym modelu...”.
Gramofon NOTTINGHAM ANALOGUE / DIVALDI: GOLD PRE ONE (na górze) i GOLD PA ONE
(zbliżenie — kliknij)
Przez ostatnie dwa lata pojawialiśmy się u pana Nobumasy (dystrybutor japońskich słuchawek FINAL — red.), gdzie pokazywaliśmy wzmacniacze słuchawkowe, natomiast duże końcówki mocy, czy integry tworzyły się w zaciszu.
Już wcześniej chodziła za nami chęć pokazania ich, ale nie było na to przestrzeni, a i same urządzenia nie były na 100% gotowe.
Na przykład przedwzmacniacz był z nami już 2 lata temu w Monachium, ale że było w nim kilka rzeczy, które nam się nie do końca podobały, więc wtedy jeszcze nie trafił do sprzedaży. Dziś od przodu wygląda podobnie, ale z tyłu to zupełnie inne urządzenie — nadal ma wejścia przez transformatory symetryczne i niesymetryczne, natomiast ma zrobiony nowy preamp gramofonowy pod wkładki MM / MC, ma wyjścia symetryczne, no i jest nowa regulacja siły głosu na drabince rezystorów.
Ma też Bluetooth, SPDiF i USB, oraz ma również przetwornik DAC z naszym autorskim oprogramowaniem.
Zamiast pytać, co jest w środku, albo wydawać zaoczne wyroki, proponuję każdemu najpierw posłuchać, bo wielu audiofilów (czasem i ja), żyjemy legendami — pamiętamy, że ktoś coś fajnego zrobił 10 czy 20 lat temu, natomiast postęp idzie tak szybko, że marka / logo, które było niegdyś synonimem określonej jakości czy brzmienia dziś bywa marketingowym wytrychem pozwalającym iść naszemu umysłowi na skróty. Warto więc postawić sobie czasem pytanie, czy brzmienie i skróty idą w parze? Czy to, co słyszę jest fajne? Czy włosy stają mi na rękach i albo posiedzieć dłużej, albo iść dalej
Proponuję skok do relacji z Monachium i tam zobaczyć jak bardzo przedwzmacniacz zmienił się od tyłu
(tył — kliknij)
Niby podobny, bo też ma dwa pokrętła, ale to jest wzmacniacz zintegrowany GOLD IN ONE
(inna perspektywa — kliknij)
Na wystawie pokazujemy w końcu całą serię GOLD — klient może więc pójść we wzmacniacz zintegrowany GOLD IN ONE lub w jeszcze wyższy system dzielony GOLD PRE ONE + GOLD PA ONE. No i jest jeszcze dedykowany wzmacniacz słuchawkowy AMP-05 SE.
Dużo osób pyta również o wystawione kolumny — to modele, które zrobiliśmy lata temu. Nie jesteśmy typowym producentem kolumn, natomiast mamy w głowie pomysł, by stworzyć kolumny pasujące konkretnie do tego zestawu, które nawiązywałyby do designu. Oczywiście nie wygląd byłby tu decydujący, a możliwość optymalnego dopasowania zwrotnicy do naszej elektroniki i wtedy możemy walczyć (relacja z premiery na zdjęciach z 2018 widać również poprzedników serii GOLD).
Rozmowa zeszła na tematy finansowe i pomyślałem, że warto przybliżyć czytelnikom kilka liczb, bo z jednej strony, gdy patrzymy na cenę końcową urządzenia to wydaje nam się, że firma ma pazernego właściciela, który wyciska bezlitośnie soki z tych nieszczęsnych, uzależnionych od jakości audiofilów, a jak jest?
Cena wynika wprost z ilości poświęconej pracy. Dobry inżynier oczekuje ok. 10.000 zł na rękę, do tego ZUS + jego miejsce pracy pod dachem + materiały i sprzęt pomiarowy (to akurat drogie zabawki), i robi się z tego prawie 20.000 zł miesięcznie za jednego człowieka. Załóżmy, że nad projektem pracują 2-3 osoby więc firma inwestuje 50-60.000 zł co miesiąc przez 2 lata, bo tyle zwykle powstaje jedno urządzenie (podobny czas podawali mi kiedyś Japończycy i Amerykanie, więc uznajmy to za wielkość prawdopodobną).
Potem zaczyna się produkcja (zwykle ręczna, bo krótkoseryjna) i na końcu mamy urządzenie, w którego koszcie trzeba uwzględnić prace rozwojowe, serwisowe, marketing i marżę dla sprzedawców (oni też mają koszty własne), a nad tym wszystkim jest jeszcze system podatkowy. No i tak powstaje cena..
Natomiast rozmowa w sklepie zwykle kończy się zwykle sakramentalnym pytaniem: „To ile tego rabatu będzie?”
Wzmacniacz słuchawkowy AMP-05 SE
(tył — kliknij)
Tak sobie myślę, że manufaktury produkujące w dziesiątkach / setkach egzemplarzy, są niejako bardziej fair wobec klienta, niż fabryki produkujące tysiące, a sprzedające w podobnych pieniądzach. Jeśli więc mamy do wyboru podobnie brzmiące urządzenia i w zbliżonej cenie, to wspierajmy lokalny rynek — to się nazywa patriotyzm i głosowanie własnym portfelem, które wspiera naszą gospodarkę, zamiast słupków w Excelu jakiegoś księgowego za oceanem.
Zaczęliśmy już zbierać pozytywne recenzje od krajowych recenzentów, a w kolejce czeka kilku z zagranicy. Cieszę, że nasz sprzęt wpada w oko, zobaczymy czy wpadnie im w ucho :)
Jak widać istnieją wersje ze złotymi i czarnymi pokrętłami i obie są wizualnie udane
Wzmacniacz zintegrowany GOLD IN ONE
(tył — kliknij)
Waldemar Łuczkoś: To zabawna historia, ale na stworzenie tego wzmacniacza zintegrowanego namówił nas jeden z klientów, który najpierw posłuchał końcówki mocy, zachwycił się i stwierdził, że nie ma równie dobrze grających integr i tak nam tym wjechał na ambicję, że oto jest :)
Prawda jest taka, że integry to skomplikowane urządzenia i na najprostszych rzeczach można się wyłożyć. Taka konstrukcja kosztuje wiele wysiłku i staranności, bo to hardware z softem, który ma wejścia cyfrowe i analogowe oraz gramofonowe. Żeby więc zapanować nad projektem, stworzyliśmy stopień wyjściowy w purystycznie audiofilskiej postaci — jest mieszany, czyli ma konstrukcję opartą na tranzystorach polowych z bipolarnymi, natomiast stopniem wzmocnienia jest jeden stopień wyjściowy, który pracuje jako single-ended, z faktycznym obciążeniem, które trudno nazwać, bo to jest nasz autorski pomysł — ja go nazwałem „reaktywnym”, dlatego że jest obciążony też źródłem prądowym, które wtórnie reaguje na jego zmiany — nie jest to element typowy, a przynajmniej ja w mojej karierze, takiego rozwiązania jeszcze u nikogo nie spotkałem.
Potężna końcówka mocy GOLD PA ONE, to dwa monobloki we wspólnej obudowie
(tył — kliknij)
Zasadniczo łatwiej zbudować dobrą końcówkę niż dobry preamp. Panuje taka powszechna opinia, że lampowe preampy grają lepiej, a mnie zależało na zatarciu tej różnicy. Czy to się udało, tego nie wiem, poczekamy na opinie z miasta. Do pewnego stopnia podczas projektowania podążałem za rozwiązaniami, które są typowe dla układów lampowych, gdyż tam zachodzą nieco inne zjawiska, bo i o innych wzmocnieniach mówimy i wszystko jest obwarowane takimi odpowiedziami, gdzie układ musi potrafić maskować własne błędy — to jest bardzo trudny temat i dlatego dobry preamp często jest cenniejszy niż końcówka mocy.
Świetnie zrobiony przedwzmacniacz jest w stanie pobudzić do życia przeciętną końcówkę.
Sama obudowa to osobny temat, z którym osobiście mierzył się prezes. Mówiąc krótko, po miesiącach poszukiwania odpowiedniej formy powróciliśmy do stylistyki wymyślonej dawno, dawno temu, zwłaszcza że do dziś nie pojawiło się nic podobnego na świecie.
Końcówka mocy powstała więc jako pierwsza i jej wymiary i konstrukcja narzuciły formę reszcie serii.
Nic, tylko trzymać kciuki za podbój świata.
Od lewej: Waldemar Łuczkoś i Włodzimierz Duval
